Licznik odwiedzin:
Dzisiaj:56
Wczoraj:71
Ten tydzień:196
Ten miesiąc:2241
Wszystkie:98489
Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 

Czym jest miłosierdzie i na czym polega wyobraźnia miłosierdzia

      Jan Paweł II w swojej encyklice Dives in misericordia pisze, że „Ów ludzki świat może stawać się bardziej ludzkim, jeśli nie wprowadzimy w wieloraki zakres stosunków międzyludzkich, a także stosunków społecznych wraz ze sprawiedliwością owej, miłości miłosiernej, która stanowi mesjańskie orędzie Ewangelii”[1]. Miłosierdzie jest najgłębszym wyrazem stosunku jednego człowieka do drugiego człowieka. Wyraża się w nim się człowieczeństwo, które pochodzi od samego Boga. Człowiek został stworzony z miłości przez swojego Stwórcę i z Jego to miłości wyniesiony do godności „obrazu Bożego” (Rdz 1,26). Człowiek swoje człowieczeństwo najpełniej wyraża przez współdziałanie Bogiem, który jest Ojcem miłosierdzia, a także w postawie miłosierdzia wobec innych ludzi. Miłosierdzie człowieka do człowieka wiąże się też z nadzieją życia wiecznego z Bogiem. Bóg, który wcielił się w naszą ludzką naturę zapowiedział swoje miłosierdzie wobec tych, którzy są miłosierni wobec swoich braci. Zapowiedział również nagrodę wieczną dla wszystkich tych, którzy będą wypełniać czyny miłosierdzia wobec Niego samego, obecnego w Jego i naszych braciach, tych najmniejszych. Miłosierdzie jest również wyrazem naszej drogi do wieczności z Bogiem, jest więc bardzo ważna w naszym życiu[2]. Odnosząc się do nawet najtrudniejszych sytuacji, które dotyczą ducha i ciała, człowiek nie powinien tracić radości w życiu i nadziei szczęścia prowadzącej do osiągnięcia zjednoczenia z Bogiem. Bóg, który jest dla nas ludzi Ojcem i Miłością, jest „bogaty w miłosierdzie”.

Jest On tym, który daje siebie samego każdemu człowiekowi i w sobie otwiera przed każdym możliwości osiągania pełni dobra, które są potrzebne do życia i rozwoju dóbr w doczesności i na wieczność. Człowiek więc ma najwyższą szanse, której nikt inny poza Bogiem nie może mu jej dać. Świadomy tej szansy powinien być każdy człowiek. Bóg ją objawia i prosi żeby jej nie zmarnować[3]. Cała rzeczywistość zbawcza jest spełnieniem miłosierdzia, które spełnia fundamentalną rolę w aspekcie zbawczym jak i dotyczącym całego porządku życia na ziemi. W dzisiejszym codziennym życiu, formowanym przez współczesną cywilizację  i mentalność nastąpiło pomniejszenie znaczenia miłosierdzia. Pomniejszenie to niesie w sobie groźne następstwa dla człowieka, które kształtuje myślenie chrześcijańskie[4].

Pojęcie miłosierdzia

   Miłosierdzie –  (łac. misericordia; miseri cor dare – biednemu serce dać; gr. eleos[5]) jest to forma miłości bliźniego wyrażająca się poprzez okazanie współczucia, solidarności i gotowości pomagania ludziom znajdującym się z własnej lub cudzej winy albo też z racji innych uwarunkowań w potrzebie, której nie są w możliwości sami zaspokoić[6]. „Jako styl życia chrześcijanina ujawnia się i realizuje szczególnie wobec rzeczywistości cierpienia, krzywdy, ubóstwa, zła fizycznego i moralnego, w jakie uwikłany jest człowiek, ludzkość i świat[7]. Miłosierdzie jest jedną z cnót społecznych określana inaczej także jako pomoc społeczna[8]. Miłość miłosierna jako wyraz człowieczeństwa  i droga do wieczności z Bogiem w swojej istocie jest najbardziej podstawową miłością w Bogu mające swe źródło. Jest to miłość ratująca w potrzebie, dlatego też można mówić o miłosierdziu jako  o miłości ratującej i wspierającej, o solidarności z człowiekiem w potrzebie ducha bądź ciała. Jest ona przeciwieństwem obojętności wobec cierpień ludzkich, przeciwieństwem egoizmu. Miłosierdzie jest zatem podstawowym czynnikiem życia chrześcijańskiego. Czynnik ten bierze swój początek z żywej wiary i świadomości przynależności do Kościoła, który jest mesjanistycznym Ludem Bożym i Mistycznym Ciałem Chrystusa. Jezus Chrystus jest Głową swego Mistycznego Ciała, czyli Kościoła, a chrześcijanie, którzy są z Nim zjednoczeni pomiędzy sobą tworzą jeden żywy organizm. Współczłonki nie mogą być obojętne wobec swojej Głowy i wobec samych siebie. Powinni nawzajem sobie służyć i nieść pomoc w potrzebach. Jezus jako Głowa ożywia wszystkie członki siłami nadprzyrodzonymi i pobudza do miłosierdzia, czyli wzajemnej solidarności. Każdy zaś członek powinien w tym Ciele wypełnić jako udział w niezwykle ważnej funkcji tego Ciała, przez którą ma ono zmieniać stosunki w świecie[9].

Miłosierdzie w Piśmie Świętym

Biorąc pod uwagę Pismo Święte to trzeba powiedzieć, że miłosierdzie jest ukazane w nim jako przymiot samego Boga i jako wymaganie moralne stawiane przed człowiekiem. Pismo Święte przypisuje miłosierdzie samemu Bogu jako nieskończoną gotowość i moc przebaczania, której żaden grzech nie przewyższa i nie ogranicza. W sposób szczególny Bóg przez Jezusa Chrystusa staje się widzialny w swym miłosierdziu[10]. Miłosierdzie należy do zasadniczych przymiotów Boga, ponieważ z istoty jest On miłosierny, łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo łagodny (por. Ps 103,8)[11]. Bóg swoje miłosierdzie objawia się w Piśmie Świętym na różne sposoby. Jednym z nich jest powołanie człowieka do istnienia z miłości. Powołał go do istnienia dla jego szczęścia i współdziałania ze swym Stwórcą, czczenia Go  i radowania się Nim oraz dialogu miłości[12]. Miłosierdzie Boga wiąże się także z wiernością Przymierzu zawartemu z Narodem Wybranym. W czasach zagrożenia, słabości i niewierności miłosierdzie Boże ukazane jest jako dobroć, pomoc i przebaczenie. Pismo Święte przedstawia więc prymat miłosierdzia nad sprawiedliwością[13].

Miłosierdzie w Starym Testamencie

Jak pisze A. Vanhoye, że „niektórzy przeciwstawiają Stary Testament Nowemu twierdząc, że pierwszy z nich ukazuje surowość Boga, podczas gdy drugi objawia Jego dobroć. To przeciwstawienie, które w II wieku skłoniło niektórych chrześcijan do odrzucenia Starego Testamentu, stanowi poważny błąd. Starotestamentowy Bóg jest Bogiem miłosiernym”[14]. Bóg stwarzając człowieka ukazał, że On sam jest Miłością, i chce, by powołani do istnienia przez Niego ludzie kierowali się też w życiu miłością, której przedmiotem jest dobro. Pragnie On dla ludzi  szczęścia, świętości, radości i pokoju. Zerwanie dialogu miłości przez człowieka dokonało się po przez grzech pierworodny, który to sprawił iż powstało straszliwe pęknięcie w naturze ludzkiej. Stanowi ono odwrócenie się stworzenia od Stwórcy, wprowadza w życie w miejsce miłości jej przeciwieństwa, czyli anty-miłość to znaczy śmierć i utratę synostwa Bożego[15]. Bóg kiedy objawia się Mojżeszowi po raz pierwszy, mówi o sobie i wypowiada następujące słowa: „Przeszedł Pan przed jego oczyma i wołał: «Pan, Pan, Bóg miłosierny i łagodny, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność»” (Wj 34,6). W tym krótkim tekście Bóg nie mówi o sobie jako o Wszechmogącym Stwórcy, nieba i ziemi, lecz określa siebie, wskazując na własną postawę względem swojego ludu, którą cechuje przede wszystkim miłosierdzie. W tych oto okolicznościach spotyka się takie właśnie samookreślenie Boga Izraela, czyniąc te słowa niezwykłymi, po tym jak naród izraelski odwrócił się od swego Boga i zaczął czcić bożka odlanego ze złota. W odniesieniu do tego wydarzenia Boże miłosierdzie nie oznacza łatwej pobłażliwości, obojętności na dobro i na zło. Bóg nie zgadza się na to, aby człowiek niszczył samego siebie, popełniając zło[16].

Lud Boży doświadczał miłosierdzia Bożego w sposób społeczny, ale i też indywidualny[17]. W Starym Testamencie jest ukazane miłosierdzie względem tych, którzy są nieszczęśliwi. Wrażliwość Boga na nędzę ludzką przejawia się na wiele sposobów. Bóg troszczy się o los wdów i sierot, ustanawia prawa dla nich, ich ochrony, deklaruje się jako ich obrońca, słyszy ich skargę (por. Wj 22,22). W podobny sposób troszczy się o cudzoziemców i ubogich. Mówi Bóg o nich: „Jeśliby się on żalił przede Mną, usłyszę go, bo jestem litościwy” (Wj22,26)[18]. Wiele psalmów wyśpiewuje miłosierdzie Boże nad ludźmi utrapionymi (por. Ps 107). Mówi o ludziach błądzących na pustyni, cierpiących głód i pragnienie. Mówi o uwięzionych w ciemnościach z własnej winy, chorujących na skutek własnych występków. Jest mowa o tych, którzy wyruszyli na morze i podczas burzy trwożyli się, że pochłoną ich głębiny. Za każdym razem, kiedy są w niebezpieczeństwie, proszą o miłosierdzie Boga[19].

Doświadczenie miłosierdzia przez Naród Wybrany dokonywało się za czasów rządów Sędziów (por. Sdz 3,7-9), widać je także podczas modlitwy Salomona z okazji poświęcenia świątyni (por. 1 Krn 8,18-20), a także w orędziu pocieszenia, które skierował Izajasz do swojego narodu (por. Iz 1,18; 51,4-16), oraz w słowach Nechemiasza, kiedy to w dzień pokuty „reszta” powróci z wygnania (por. Ne 9). Widać także działanie Bożego miłosierdzia podczas modlitwy wygnańców (por. Ba 2,11-3,8) i na prośbę proroka Micheasza (por. Mi 7,18-20). Teksty te podkreślają działanie Miłosierdzia Bożego, do którego odwołują się prorocy i lud. Bóg miłuje Izraela miłością szczególnego wybrania, przebaczenia za winy, a nawet za zdrady i niewierności, nawet jeśli objawia się z prawdziwym nawróceniem i pokutą. W mowach proroków Starego Testamentu miłosierdzie oznacza szczególną potęgę miłości, która jest większa niż niewierność ludu wybranego i jego grzechy[20].

Jan Paweł II w encyklice Dives in misericordia pisze, że: „Pojęcie «miłosierdzie» ma swoją długą i bogatą historię w Starym Testamencie. Musimy do tej historii sięgnąć, aby tym pełniej ujawniło się owo miłosierdzie, które objawił Chrystus. Objawiając je zarówno czynami jak nauczaniem, zwracał się do ludzi, którzy nie tylko znali pojęcie miłosierdzia, ale którzy ponadto ze swej wielowiekowej historii, jako Lud Boży Starego Przymierza wynieśli szczególne doświadczenie miłosierdzia Bożego. Było to doświadczenie zarówno społeczne i wspólnotowe, jak też indywidualne i wewnętrzne. […] W tym szerokim kontekście «społecznym» pojawia się miłosierdzie jako korelat doświadczenia wewnętrznego poszczególnych osób, które bądź znajdują się w stanic winy, bądź toż doznają jakiegokolwiek cierpienia czy nieszczęścia. Zarówno zło fizyczne, jak też zło moralne lub grzech, każe poszczególnym synom czy córkom Izraela zwracać się do Boga, apelując do Jego miłosierdzia”[21].

Bóg jest miłosierny i pragnie, aby Jego lud czynił miłosierdzie. Naucza więc tego, często w sposób bardzo precyzyjny. Dokonuje tego poprzez analogię żniwiarza, który nie może wrócić na pole po zapomniany snopek, ponieważ zostanie on dla przybysza, sieroty i wdowy (por. Pwt 24,19). Podobne polecenie dotyczy zbioru oliwek i winogron (por. Pwt 24,20-21). Bóg w taki właśnie sposób przypomina swojemu ludowi o postawie pełnej miłosierdzia wobec ludzi poszkodowanych. Natomiast prorok Izajasz podkreśla, że bardziej niż rytualny post są miłe Bogu uczynki miłosierdzia (por. Iz 58,7). Nakaz miłości bliźniego, który w pierwszej kolejności dotyczy synów Jego ludu (por. Kpł 19,18), hojnie ogarnia także cudzoziemców (por. Kpł 19,33-34). Miłosierdzie wymaga, także tego, aby zaprzestać nienawiści (por. Kpł 19,17; Jr 3,12) i przebaczać tak, jak Bóg przebacza.W księdze Syracedesa Bóg przez autora Księgi piętnuje niekonsekwentne postępowanie tego, kto nie ma miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, a błaga o odpuszczenie własnych grzechów (por. Syr 28,4), napomina, by przyjąć postawę miłosierdzia (por. Syr 28,2). W taki właśnie sposób Stary Testament jest przygotowaniem Nowego Testamentu[22].

Miłosierdzie w Nowym Testamencie

Jeżeli chodzi o Nowy Testament to  trzeba powiedzieć, że: „Pełnię objawienia swego miłosierdzia dał Bóg w spełnieniu obietnicy wcielenia w naturę upadłych ludzi swego Słowa, Jednorodzonego swego Syna, Jezusa Chrystusa. Tajemnica wcielenia Słowa Ojca w ludzką naturę jest centralnym wydarzeniem w całej rzeczywistości zbawczej. Jest objawieniem wprost niepojętego miłosierdzia Boga, który za tak wielką cenę stania się człowiekiem, by upadli ludzie stali się na nowo uczestnikami Jego życia i natury, powziął dzieło ratowania ich ze śmierci na wieki. Wcielenie Słowa Bożego i Jego przyjście na świat jest więc objawieniem głębi miłosierdzia Ojca wobec wszystkich ludzi. Bóg jest niezgłębionym miłosierdziem i objawia je w wieloraki sposób. To ojcowskie miłosierdzie wobec ludzi Bóg nie tylko objawił: Bóg wcielił je w życie”[23]. Jest to miłosierdzie Boże, które wraz ze wcieleniem, wyraża się ze szczególną mocą wobec ludzi cierpiących, pokrzywdzonych i grzesznych jest uobecnieniem i objawieniem Ojca, który jest bogaty w miłosierdzie[24].

Biorąc pod uwagę działalność i nauczanie Jezusa Chrystusa to jest ono przepełnione miłosierdziem. Swoim życiem wśród ludzi wyznaczył On drogę człowieka do człowieka, a także objawił miłosierdzie Ojca. Oznajmia ludziom, że On i Ojciec, który Go posłał stanowią Jedno (por. J 10,30)[25]. Jezus w Kazaniu na Górze, mówi: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7) i sam daje przykład takiego postępowania[26]. Życie Chrystusa od chwili wystąpienia publicznego, to nic innego, jak Ewangelia miłosierdzia. Jeden łańcuch zamiłowań, współczucia z cierpiącymi, dźwiganie upadłych, uzdrawianie chorych, pocieszanie smutnych (por. Łk 4,18-19). Po przez te czyny Jezus Objawia i uobecnia miłosierdzie Boże. W czasach Jezusa jest wielu ludzi, którzy są ubodzy, nie mający środków do życia. Są to ludzie, którzy pozbawiona wolności, są oni chorzy, niewidomi, doznają ucisku serca na skutek smutku, są też tacy, którzy doznają niesprawiedliwości i na końcu grzesznicy. Wobec nich wszystkich Jezus jest znakiem Boga, który jest Miłością i objawieniem Jego mesjańskiego posłannictwa. Jezus pokazuje, że takim  ludziom trzeba pomagać, aby radować ich synostwo Boże[27]. W swoim nauczaniu ukazywał Jezus konieczność miłosierdzia. Uczynił go jednym ze swoich podstawowych tematów. Jak ważne jest miłosierdzie, podkreślił Jezus w słowach: „Miłosierdzia chcę niż ofiary” (Mt 9,13). Wyrażał to również w swoich przypowieściach: O synu marnotrawnym, o miłosiernym samarytaninie[28].

Jan Paweł II w encyklice Dives in misericordia podkreśla dwa szczególnie ważne elementy: analogię i godność człowieka,w przypowieści „O synu marnotrawnym”w sposób następujący: „Ten syn, który otrzymuje od ojca przypadającą mu część majątku i z tą częścią opuszcza dom, aby w dalekich stronach wszystko roztrwonić «żyjąc rozrzutnie», to poniekąd człowiek wszystkich czasów, począwszy od tego, który po raz pierwszy utracił dziedzictwo laski i sprawiedliwości pierwotnej. Analogia jest w tym miejscu bardzo pojemna. Przypowieść dotyka pośrednio każdego złamania przymierza miłości, każdej utraty łaski, każdego grzechu. Mniej uwydatnia się w tej analogii niewierność całego ludu Izraela, tak jak to miało miejsce w tradycji prorockiej, ale również i tam sięga analogia marnotrawnego syna. […] Analogia wyraźnie przesuwa się ku wnętrzu człowieka Dziedzictwo, które otrzymał od ojca, było pewnym zasobem dóbr materialnych; jednakże ważniejsza od tych dóbr była godność syna w domu ojca. […] W przypowieści o synu marnotrawnym nie występuje ani razu słowo «sprawiedliwość», podobnie jak w tekście oryginalnym nie ma też wyrażenia «miłosierdzie». A jednak w sposób ogromnie precyzyjny stosunek sprawiedliwości do tej miłości, która objawia się jako miłosierdzie, zostaje wpisany w samą treść ewangelicznej przypowieści. […] Syn marnotrawny jest tego świadom; świadomość ta jednak każe mu tym wyraźniej widzieć utraconą godność i prawidłowo oceniać miejsce, jakie może mu jeszcze przysługiwać w domu ojca”[29]. Pisząc o godności dodaje jeszcze, że: „Ten precyzyjny rysunek stanu duszy marnotrawnego syna pozwala nam z podobną precyzją zrozumieć, na czym polega miłosierdzie Boże. […] Można przeto – idąc dalej – powiedzieć, że miłość do syna, która wynika z samej istoty ojcostwa, niejako skazuje ojca na troskę o godność syna. […] Miłość taka zdolna jest do pochylenia się nad każdym synem marnotrawnym, nad każdą ludzką nędzą, nade wszystko zaś nad nędzą moralną, nad grzechem. Kiedy zaś to czyni, ów, który doznaje miłosierdzia, nie czuje się poniżony, ale odnaleziony i «dowartościowany»”[30].

            W najgłębszy sposób miłosierdzie Boże objawia się jednak poprzez zbawcze dzieło Jezusa. Odkupienie to wyraża niejako solidarność Boga z ludzkim losem i pełnią bezinteresownego poświęcenia. Krzyż jest najgłębszym pochyleniem się Boga nad człowiekiem, przezwyciężeniem grzechu i śmierci poprzez odkupieńczą miłość. Jezus Chrystus, Syn Boży wcielony wziął na siebie grzechy człowieka, uniżył się aż do śmierci krzyżowej, po to, aby unieść tego, który upadł[31]. „Można powiedzieć, że w historii zbawienia Krzyż Stanowi najgłębsze pochylenie się Boga nad człowiekiem, nad, tym, co człowiek – zwłaszcza w chwilach trudnych i bolesnych – nazywa swoim losem”[32]. „Bóg objawił w Jezusie swoje miłosierdzie światu, aby w Duchu Świętym, uczynić je treścią życia całego Ludu Bożego, «ponieważ miłość Boża jest rozlana w sercach naszych przez Duch Świętego, który został nam dany» (Rz 5,5). Dlatego też winna stać się ona treścią posługi Kościoła i każdego chrześcijanina”[33].

Wyobraźnia miłosierdzia

Termin wyobraźnia miłosierdzia wprowadzał i jako pierwszy zastosował Jan Paweł II, pisał on: „Potrzebna jest dziś nowa «wyobraźnia miłosierdzia», której przejawem będzie nie tyle i nie tylko skuteczność pomocy, ale zdolność bycia bliźnim dla cierpiącego człowieka, solidaryzowania się z nim, tak aby gest pomocy nie był odczuwany jako poniżająca jałmużna, ale jako świadectwo braterskiej wspólnoty dóbr”[34].

Jak pisze J. Piwowarczyk, że: „Jan Paweł II określa Miłosierdzie Boże jako miłość, która dźwiga człowieka, podnosi go z upadku, zaprasza do ufności. Miłosierdzie jest zatem podyktowaną miłością odpowiedzią na zło duchowe i materialne. […] Człowiek obdarzony Bożym Miłosierdziem, sam powinien stawać się miłosierny. Chrześcijanin powołany jest bowiem do naśladowania Miłosiernego Ojca”[35]. I dodaje także, iż: „Jan Paweł II uczynił swój pontyfikat pontyfikatem miłosierdzia. Wielokrotnie uczulał ludzi na potrzebę posiadania wyobraźni miłosierdzia”[36]. Przykładem tego jest ogłoszenie encykliki Dives in misericordia, a także beatyfikacja i kanonizacja siostry Faustyny, która była apostołką Bożego Miłosierdzia. W roku 2000 w Krakowskich Łagiewnikach Jan Paweł II zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu. Wtedy to wyznał, że Orędzie miłosierdzia było mu zawsze bliskie i drogie. W okrutnych czasach II wojny światowej, dla wielu, jak i dla niego, było to przesłaniem nadziei i oparciem. Dlatego to zabrał je ze sobą do Rzymu i ono ukształtowało oblicze jego pontyfikatu[37].

Podczas swojej pielgrzymki do Polski[38] Jan Paweł II mówił, że: „Wpatrując się w postacie tych błogosławionych, pragnę przypomnieć raz jeszcze słowa, które napisałem w encyklice o Bożym miłosierdziu: «Człowiek dociera do miłosiernej miłości Boga, do Jego miłosierdzia o tyle, o ile sam przemienia się wewnętrznie w duchu podobnej miłości w stosunku do bliźnich». Obyśmy na tej drodze odkrywali coraz pełniej tajemnicę miłosierdzia Bożego i żyli nią na co dzień!”[39]. I dodał jeszcze dalej, że: „W obliczu współczesnych form ubóstwa, których jak wiem nie brakuje w naszym kraju, potrzebna jest dziś – jak to określiłem w liście Novo millennio ineunte – «wyobraźnia miłosierdzia»w duchu solidarności z bliźnimi, dzięki której pomoc będzie «świadectwem braterskiej wspólnoty dóbr». Niech tej «wyobraźni» nie zabraknie mieszkańcom Krakowa i całej naszej Ojczyzny. Niech wyznacza duszpasterski program Kościoła w Polsce. Niech orędzie o Bożym miłosierdziu zawsze znajduje odbicie w dziełach miłosierdzia ludzi[40]. A także zwrócił się do swoich rodaków w słowach: „Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny, wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei. Potrzeba «wyobraźni miłosierdzia», aby przyjść z pomocą dziecku zaniedbanemu duchowo i materialnie; aby nie odwracać się od chłopca czy dziewczyny, którzy zagubili się w świecie różnorakich uzależnień lub przestępstwa; aby nieść radę, pocieszenie, duchowe i moralne wsparcie tym, którzy podejmują wewnętrzną walkę ze złem. Potrzeba tej «wyobraźni miłosierdzia» wszędzietam, gdzie ludzie w potrzebie wołają do Ojca miłosierdzia: «Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj». Oby dzięki bratniej miłości tego chleba nikomu nie brakowało! «Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią» (Mt 5, 7)”[41].

J. Piwowarczyk odnosząc się do homilii Ojca Świętego, pisze, że: „Świat potrzebuje Bożego Miłosierdzia, ponieważ przed ludzkością pojawiają się nowe zagrożenia. Człowiek żyje jakby Boga nie było. Wchodzi w kompetencje Stwórcy, ingerując w tajemnicę życia ludzkiego. Odrzuca Prawo Boże i zasady moralne z niego wypływające. Zagłusza głos Boga w ludzkich sercach. W ten sposób żyjemy wciąż w świecie naznaczonym tajemnicą nieprawości. To z kolei rodzi lęk przed przyszłością, strach przed pustką i cierpieniem. Dlatego świat tak bardzo potrzebuje Miłosierdzia Bożego, a potrzebuje go każdy z ludzi, ale zwłaszcza ci, których godność i człowieczeństwo zatracają się w tajemnicy nieprawości. Potrzeba, aby w związku z tym Miłosierdzie Boże stało się zarzewiem cywilizacji miłości. Ten świat potrzebuje więc miłosierdzia dla dokonania podstawowych zmian cywilizacyjnych”[42]. A zatem współczesnemu światu jest potrzebny czas miłosierdzia. Jest ono przymiotem samego Boga tak, że człowiek sam z siebie nie jest zdolny do miłosierdzia. Człowiek świadcząc miłosierdzie zaledwie uczestniczy w miłosierdziu, naśladując to miłosierdzie i świadczy o nim. I dlatego to Bóg jest tym, który wzywa do miłosierdzia. Bóg jest miłosiernym zawsze i dzięki temu Bóg nie ogranicza swojego miłosierdzi tylko do ziemskiego wymiary czasu życia człowieka. W głównej mierze to człowiek jest odpowiedzialny za to czy to miłosierdzie będzie większe, a raz mniejsze, albo ogóle zablokowane dla człowieka. W taki oto sensie człowiek decyduje o czasie i realizacji Bożego Miłosierdzia. Dlatego też Bóg daje odpowiedni czas, aby człowiek mógł osiągnąć swoisty owoc jego zjednoczenia z Bogiem i współpracy z nim. O tym jak korzystać z Bożego Miłosierdzia pokazuje nam historia zbawienia, to ona pokazuje czasy, lata, okresy, momenty, dni i godziny miłosierdzia[43].  

Jak pisze E. H. Okulewicz w swojej publikacji, odwołując się do słów Jana Pawła II z encykliki Dives in misericordia, że w dzisiejszych czasach styl życia człowieka jest nastawiony na byt materialny, konsumpcyjny. Natomiast podstawowe wartości, takie jak: miłość, rodzina, prawda, dobro drugiego człowieka, spychane są na margines życia, jako wartości trudne do wypełnienia w codziennym życiu[44]. W związku z tymi zagrożeniami Papież pisze, że: „wielu ludzi i wiele środowisk, kierując się żywym zmysłem wiary, zwraca się niejako spontanicznie do miłosierdzia Bożego w dzisiejszej sytuacji Kościoła i świata. Przynagla ich do tego zapewne sam Chrystus, działający przez swego Ducha w ukryciu ludzkich serc. Objawiona bowiem przez Niego tajemnica Boga, który jest «Ojcem miłosierdzia», staje się w kontekście zagrożeń człowieka w naszej epoce, jakby szczególnym wezwaniem skierowanym do Kościoła”[45]. Pisze ona także o tym iż: „Duch Święty, jak podaje Papież Jan Paweł II, działający w ukryciu ludzkich serc, dostrzega to zagrożenie obecnego czasu, gdzie cześć ludzi żyje w przesadnym komforcie warunków materialnych, natomiast inne grupy społeczne żyją w nędzy, upośledzeniu i głodzie. Te dwie skrajności, przepychu i nędzy, tworzą olbrzymią różnicę życia ludzi bogatych i biednych, powodując niepokój moralny, który pogłębia się, ponieważ człowiek początku XXI wieku, ery komputerów, doskonałego rozwoju nauki i techniki, nie potrafi stworzyć systemu, który mógłby każdej osobie na świecie zapewnić podstawy egzystencji materialnej i moralnej. […] Zło panujące w świecie, a zwłaszcza w ludzkich sercach, żądnych władzy, wyzysku innych, jest wytłumaczeniem lęku i niepokoju”[46].

W nawiązaniu do tej sytuacji jaka jest dziś, to znaczy całe zło i niesprawiedliwość, J. Piwowarczyk pisze: „Jan Paweł II analizując tę sytuację zwracał uwagę, że współczesny umysł sprzeciwia się Bogu miłosierdzia, a samo miłosierdzie próbuje odsunąć na margines życia tak, aby nie miało ono wpływu na ludzkie serce. Jednocześnie Papież udowadnia, że postawa «niemiłosierdzia» nie jest drogą naprawy świata. Człowiek zawsze potrzebował będzie miłosierdzia, w końcu zobaczy, że nie jest ono żadną słabością, że to właśnie przemoc jest słabością człowieka. «Niemiłosierdzie» jest klęską, tragedią i upadkiem człowieka. Jan Paweł II dowodzi, że przyszłość należy do miłosierdzia, gdyż tylko ono stoi na straży tego, żeby człowiek nie cofał się po niewolnictwo, nienawiść i samozniszczenie”[47]. Tak więc podczas swojego pontyfikatu Jan Paweł II uwrażliwiał wszystkich ludzi na potrzebę miłosierdzia, a dokonywał tego poprzez wynoszenie na ołtarze świadków Bożego miłosierdzia, takich jak święty Brat Albert czy Matka Teresa z Kalkuty i święta Siostra Faustyna Maria Kowalska. Ich to ukazywał jako ludzi zapowiadających nadejście wiosny chrześcijaństwa. W sposób szczególny podkreślał życie i przesłanie św. Faustyny, gdyż to ona zaproponowała konkretne formy kultu Miłosierdzia Bożego[48].

 M. Bernyś pisze, że: „Święta Faustyna przekazała światu naukę o tym, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Stworzyła na ten temat samodzielny traktat teologiczny, wpisany w obszerne partie jej Dzienniczka.” […] „Po odejściu Jana Pawła II, widzimy dzieło Jego pontyfikatu w perspektywie całości. Nie przyjedzie On już do Ojczyzny i nie przeżyjemy już rekolekcji narodowych prowadzonych przez największego z synów tej ziemi. Możemy jednak zobaczyć wydarzenia tego pontyfikatu w odpowiednich proporcjach i ocenić je z perspektywy zamkniętego dzieła życia. Jan Paweł II stał się wykonawcą wyroków Bożych przekazanych światu przez świętą Faustynę, apostołkę Bożego Miłosierdzia. Dzisiaj widzimy jasno, że wielkie przemiany historyczne, które dokonały się za Jego pontyfikatu, w które miał nieoceniony wkład, dokonały się poprzez działanie Miłosierdzia Bożego nad naszą Ojczyzną, Europą i w pewnym sensie całym światem, o czym mówiła w swoich wizjach św. Faustyna posłana przez Jezusa z misją do całego świata i do całej ludzkości[49].Bezkrwawe rewolucje, poczynając od polskiej – solidarnościowej, wyprowadziły naszą część Europy z niewoli totalitarnej. Na naszych oczach padły najbardziej niezachwiane bastiony, stanowiące główną linię podziału uwikłanego w zimną wojnę świata, opadła żelazna kurtyna, której symbolem był mur berliński. Wyprowadzenie Polski i innych sąsiadujących z nią narodów z niewoli komunizmu można chyba tylko porównać jedynie do wydarzenia wyprowadzenia hebrajczyków z niewoli Egipskiej w Starym Testamencie. W tym kontekście warto się zastanowić nad profetycznym charakterem misji św. Faustyny i Jana Pawła II w odniesieniu do Bożego Miłosierdzia jako wielkiego znaku czasu, danego przez Opatrzność współczesnemu światu”[50].To wielkie orędzie dziś jest światu głoszone przez Kościół, ale też i wyraża się w zaangażowaniu Kościoła przez działalność – Caritas, które jest spełnianiem czynów miłości na rzecz biednych i poszkodowanych, a w ten sposób przeciwstawiając się złu tego światu i jego niesprawiedliwości oraz braku miłosierdzia.

Czym jest funkcja charytatywna Kościoła?

Aby mówić o funkcji charytatywnej Kościoła trzeba najpierw zdefiniować czym ona jest i kogo lub czego dotyczy. Papież Benedykt XVI w encyklice Deus caritas est, pisze, że: „Cała działalność Kościoła jest wyrazem miłości, która pragnie całkowitego dobra człowieka: pragnie jego ewangelizacji przez Słowo i Sakramenty, co jest dziełem często heroicznym w jego historycznej realizacji; pragnie jego promocji w różnych wymiarach życia i ludzkiej aktywności. Miłość jest zatem służbą, którą Kościół pełni, aby nieustannie wychodzić naprzeciw cierpieniom, potrzebom, również materialnym, ludzi. Właśnie na tym aspekcie, na posłudze miłości”[51]. Tak więc charytatywna funkcja Kościoła – jest to „działalność dobroczynna ludu Bożego wynikająca z Bożego przykazania miłości, adekwatna do potrzeb ludzi doświadczających materialnego lub duchowego ubóstwa, mająca na celu udzielenie im pomocy w zakresie podstawowych potrzeb egzystencjalnych i rozwoju osobowego”[52].

Kościół biorąc swój początek ze źródła jakim jest miłosierdzie Boga, stawia u podstaw wcielenie Słowa Bożego, które jest przyczyną powołania Kościoła do istnienia. Wyraża się to w znaku jedności Boga z ludźmi i ludzi pomiędzy sobą. Ta zaś jedność nie może istnieć bez miłosierdzia Boga wobec ludzi, która powoduje wzajemne miłosierdzie jakim ludzie się obdarzają. To miłosierdzie w sposób najpełniejszy, jak zostało to powiedziane w pierwszej części referatu, wyraziło się w misterium paschalnym Jezusa, kiedy to powołał On Kościół do istnienia i ukazał go jako jego mistyczne Ciało. Ciało to jest zarazem narzędziem zbawczego i objawiającego światu miłosierdzia. Kościół jako narzędzie Boga realizuje Jego miłosierdzie w świecie. Tak więc Kościół spełnia swoje posłannictwo misyjne, a jednocześnie posłannictwo Kościoła, który jest Kościołem miłosierdzia[53]. „Powołanie do miłości zostało wpisane w ludzką naturę, gdyż człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, który jest miłością (por. l J 4, 8). Każdy wchodzący przez wiarę i chrzest do wspólnoty Kościoła przyjmuje dar Bożej miłości i zobowiązuje się do jej praktykowania na co dzień”[54]. Działalność charytatywna Kościoła jest ukierunkowana na ludzi, którzy są w potrzebie i potrzebują pomocy. Przyczyny ludzkiej biedy i niedostatku mogą mieć różnego rodzaju pochodzenie. Głownie do zadań Kościoła w tej kwestii należy troska o ubogich, pomoc rodzinom potrzebującym, młodzieży i dzieciom, opieka nad ludźmi starszymi, chorymi i niepełnosprawnymi. A także pomoc osobom niedostosowa­nym społecznie oraz praca wychowawcza i kształceniowa[55].

Kościół zadania te realizował od początku swego istnienia. Posłannictwem Kościoła jest realizacja zbawczego orędzia Boga, które On kieruje do poszczególnych ludzi i zobowiązuje ich do wypełnienia konkretnego zadania. Trzeba też powiedzieć, że człowiek nie działa sam, lecz wespół z nim działa sam Chrystus. Kościół wyposażony w odpowiednie środki i siły realizuje poszczególne powierzone mu zadania. Jedną z takich właśnie podstawowych funkcji o szerokim zakresie i znaczeniu, jest funkcja miłości czynnej, często nazywana także działalnością charytatywną, zawierająca się w pasterskiej funkcji Kościoła[56].

Ojcowie Kościoła o funkcji charytatywnej Kościoła

W nauczanie teologiczne na temat działalności charytatywnej Kościoła dużo wnoszą Ojcowie Kościoła ( święty Bazyli, święty Grzegorz z Nazjanzu, święty Augustyn, święty Tomasz z Akwinu). Główny nacisk kładą na zagadnienie miłości czynnej, która powinna charakteryzować ludzi należących do Kościoła. Przedstawiają oni naukę o bogactwie i ubóstwie. Według świętego Bazylego prawdziwa miłość wyraża się w konkretnej pomocy, jaka świadczona powinna być potrzebującym. Dlatego bogaci powinni szukać biednych i dzielić się z nimi swym bogactwem. Święty Grzegorz Nazjanzu doszedł do wniosku, że najważniejszą i najbardziej podstawową cnotą jest miłość, a najlepszym jej wyrazem jest miłosierdzie i współczucie. Święty Augustyn w swym nauczaniu kładzie głównie nacisk na miłość, która jest szczytem i pełnią życia religijno-moralnego. Miłość to powinna być dynamiczna i czynna. Taką właśnie miłość święty Augustyn praktykował w swoim życiu. W średniowieczu opieką nad biednymi zajmował się Kościół. Szczególnie w tym czasie dużą rolę odegrała nauka świętego Tomasza z Akwinu na temat posługi charytatywnej Kościoła. Można powiedzieć, że streścił on naukę Ojców Kościoła wcześniejszych wieków. Pisał on, że wszystko pochodzi od Stwórcy i ze korzystanie ze wszelkich dóbr musi być moralnie uporządkowane. Kładzie też duży nacisk na praktykowanie uczynków miłosierdzia, które są najlepszym świadectwem przynależności do Kościoła katolickiego. Wpływ na charytatywną działalność Kościoła mieli także liczni święci, tacy jak: Święty Wincenty, który jest patronem wszystkich organizacji dobroczynnych, Święta Kamila, która jest patronką szpitali i chorych, a także święty Hieronim Aemilianus, który jest patronem sierot[57].

Sobór Watykański II o funkcji charytatywnej Kościoła

W dzisiejszych czasach pojawiają się różne i nowe formy ubóstwa, które wydłużają listę osób potrzebujących pomocy. Przezwyciężenie ubóstwa duchowego i troska o zbawienie wiernych wydają się dla Kościoła najważniejsze, ale niekiedy jedyną drogą prowadzącą do uzdrowienia duchowego człowieka jest uprzednie zaspokojenie jego potrzeb egzystencjalnych[58]. Sobór Watykański II poświęcił wiele miejsca na zagadnienie miłosierdzia w swoich dokumentach, a szczególnie w Dekrecie o apostolstwie świeckich. Określił w nim przedmiot i znaczenie miłosierdzia. Podkreślił, że jest ono niezbywalnym prawem Kościoła i największym przykazaniem. Ukazał także, iż Kościół od zarania dziejów okazy­wał się zjednoczony węzłem miłości wokół Chrystusa. Współczesny Kościół powinien więc odznaczać się miłością w taki sposób, by chrześcijan rozpoznawano przez nadprzyrodzoną solidarność, wiążącą ludzi w jedną rodzinę. Sobór stwierdza też, że Kościół otacza szczególnym szacunkiem i miłosierdziem ludzi ubogich i chorych oraz dokonuje dzieła miłosierdzia i wzajemnej pomocy, ma­jące na celu niesienie pomocy w różnych potrzebach ludzkich. Działalność Kościoła nie ogranicza więc się tylko do potrzeb skrajnych. Miłosierdzie Kościoła powinno mieć za przedmiot coraz to szersze kręgi różnych ludzi i coraz to szersze ich potrzeby[59]. Mówiąc o dzisiejszej działalności funkcji charytatywnej Kościoła i zaangażowaniu w niej wiernych świeckich Benedykt XVI w encyklice Deus caritas est, przypomina: „Bezpośrednie zadanie działania na rzecz sprawiedliwego porządku społecznego jest natomiast właściwe wiernym świeckim. Jako obywatele państwa są powołani do osobistego uczestnictwa w życiu publicznym. Nie mogą zatem rezygnować z udziału «w różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra».Misją wiernych świeckich jest zatem kształtować właściwie życiespołeczne, respektując jego uprawnioną autonomię i współpracując z innymi obywatelami zgodnie z ich kompetencjami i odpowiedzialnością”[60].

Sobór Watykański II w swoim nauczaniu określi dwa zasięgi działania. Jednym z nich jest określeniem kogo należy otaczać opieką, natomiast drugi dotyczy jakości potrzeb, które powinny być przedmiotem miłosierdzia wobec tych, którym należy iść z pomocą. Pierwszy zasięg dotyczy wszystkich ludzi niezależnie od rasy, pochodzenia, wyznania, narodowości,  czy od innych uwarunkowań. Drugi zaś dotyczy wszystkich godziwych potrzeb, ponieważ takie są przedmiotem miłości mając swoje źródło w Bogu. Nie chodzi tu tylko o potrzeby skrajne, lecz o każdą potrzebę nawet najpowszechniejszą potrzebę. Wśród tych potrzeb, jak podaje Sobór Watykański II, jest: pomoc tym, którzy nie mają pokarmu i napoju, ubrania, mieszkania, lekarstw, pracy, oświaty, środków do prowadzenia życia godnego człowieka, ludzie nękani chorobami i przeciwnościami, cierpią­cy wygnanie i więzienie, tam miłość chrześcijańska winna ich szukać i znajdować, troskliwie pocieszać i wspierać. Miłosierdzie nie jest tylko „jałmużną dla ubogich”, lecz także płaszczyzną na której powinno dojść się do afirmowania godności osoby ludzkiej. Miłosierdzie ma polegać nie tylko na zwalczaniu skutków zła, ale też na zwalczaniu samego zła. Powinno mieć także owo miłosierdzie charakter wyzwalający i twórczy, pomagający w rozwoju. Sobór Watykański II zmierzał w swoich pracach, nie nad określeniem definicji miłosierdzia, lecz nad jego zakresem i koniecznością w życiu społecznym Kościoła, a także nad potrzebą zaangażowania chrześcijan do jego realizacji[61].

Kościół jako sakrament miłości Trójcy Świętej powołuje każdego człowieka do udziału w tej właśnie miłości. Miłość jest podstawowym warunkiem stanowiącym o przynależności do wspólnoty, którą można porównać do wspólnoty osób Trójcy Świętej. Jeżeli ktoś twierdzi, że kocha Boga, to też powinien kochać tych, których on umiłował. Tak więc rola miłości bliźniego jest zasadniczym fundamentem budowania Kościoła. We wspólnocie są tacy ludzie, którzy potrzebują pomocy, ale są i również tacy, którzy taj pomocy mogą udzielać. Wszyscy członkowie Kościoła są powołani do tego, aby sobie wzajemnie służyć w duchu miłości. Miłość w ujęciu praktycznym jako pomoc bliźnim jest sposobem budowania wspólnoty w sensie horyzontalnym. Dzięki działalności charytatywnej można przyprowadzić wielu ludzi, którzy odstąpili od Kościoła z różnych przyczyn. Ludzie chorzy nie są w stanie działać sami w społeczeństwie, ale dzięki pomocy ludzi zdrowych staje się to możliwe. Działalność charytatywna angażuje dwie strony: pomagających i wspomaganych, ponieważ jeżeli jest dopełnione miłością, to przybliża wszystkich do siebie[62]. Każdy czyn miłosierdzia jest wewnętrzną osobliwością i świadectwem czynnej miłości. Jest to czyste dobro pełne życzliwych gestów i szczerych słów, które przemieniają ludzi. Działalność charytatywna jest szansą na zjednoczenie nie tylko ekumeniczne, lecz także na zjednoczenie pojedynczych osób we wspólnocie lokalnej. Funkcja charytatywna Kościoła jest także środkiem budowania wspólnoty w sensie wertykalnym[63].

Instytucje charytatywne: ich geneza, struktura i zadania

Jeżeli chodzi o funkcję charytatywną Kościoła to trzeba powiedzieć, że składa się ona z poszczególnych instytucji i organizacji. Pierwszą z nich jest Caritas Internacionalis, która swoim zasięgiem obejmuje cały świat i papieska Rada Cor Unum. Następnie wyróżnia się Caritas na terenie danego kraju, np. Caritas Polska, w nich jeszcze istnieją mniejsze instytucje, jak: Caritas diecezjalne i najmniejsze z nich wszystkich Caritas parafialne.

Kościół od początku swojego istnienia był świadomy swych zadań charytatywnych w świecie, a także istniało przekonanie, że powszechne posłannictwo zbawienia, nie jest niesione tylko przez słowo, ale też przez posługę charytatywną ofiarowaną całemu światu. Potwierdzenie tego są przykłady pomocy międzynarodowej z czasów apostolskich (por. 2 Kor 8-9). W historii chrześcijaństwa jest ukazane wiele przykładów pomocy i solidarności przekraczającej granice narodów i państw. Pierwszy powołanym przez Grzegorza X był Urząd Jałmużnika Apostolskiego, który przedstawiał zaangażowanie i pieczę Stolicy Apostolskiej nad dziełami charytatywnymi Kościoła o zasięgu międzynarodowym. Chociaż to działanie na przestrzeni wieków było ograniczone. Natomiast dziś przy wysokim rozwoju środków masowej komunikacji i transportu, pomoc ta jest świadczona osobom na całym świecie. Trafia ona do pojedynczych osób, rodzin czy nawet grup ludzi. Ważne jest dziś także zmiana ustroju państwowego w niektórych krajach oraz w skali międzynarodowej, które utrzymują ludzi w skrajnej nędzy[64]. „Kościół jest w świecie i dla świata, dlatego problemy tego świata nie mogą mu być obce. Z kolei funkcja charytatywna jest istotną częścią uniwersalnego posłannictwa Kościoła. Jej ograniczenie lub zawężenie narażałoby na: zachwianie lub podważenie istotnego elementu procesu auto realizacji Kościoła. Stąd Kościół jest świadomy swego udziału w rozwiązywaniu takich problemów ogólnoświatowych, jak: problem głodu i niedożywienia, epidemii i chorób, analfabetyzmu, szybkiej i niekontrolowanej urbanizacji, katastrof naturalnych i spowodowanych przez ludzi, narkomanii, alkoholizmu i przestępczości, a także wciąż nasilającego się ruchu migracyjnego ludności. W podejmowaniu i rozwiązywaniu tych problemów Kościół nie może ograniczać swej roli do półśrodków doraźnych, ale musi aktywnie usuwać przyczyny nędzy w świecie. Odpowiadając zaś na wezwania Ducha Świętego, musi starać się w poczynaniach charytatywnych postępować w sposób ewangeliczny i metodyczny”[65]. Do najczęstszych celów działalności charytatywnej Kościoła w świecie należy: przepowiadanie i popieranie, studiowanie i wymiana informacji, koordynacja działań, niesienie pomocy w imieniu Kościoła powszechnego oraz jego przedstawicielstwo w zakresie charytatywnym. Natomiast podstawowe zadania charytatywne Kościoła są realizowane przez: Caritas Internacionalis oraz Papieską Radę Cor Unum[66].

Caritas Polska

Jeżeli chodzi o Caritas o zasięgu danego kraju, to trzeba tu wspomnieć Caritas Polska. Została ona powołana przez ówczesnego przewodniczącego Konferencji Polski, Józefa Kardynała Glempa, w 1990 roku. Nie naruszając kompetencji biskupów została ona powołana do pomocy niesienia diecezjom i Konferencji Episkopatu Polski, w wypełnianiu dzieł chrześcijańskiej dobroczynności na rzecz biednych i ubogich na terenie polski i poza jej granicami. Do jej głównych zadań należy: krzewienie i ożywianie miłości chrześcijańskiej wobec jednostek i grup społecznych; systematyczną i metodyczną formację charytatywną osób duchownych i świeckich, także do bezpłatnej służby miłosierdzia; analizę przyczyn ludzkiej biedy, zakresu jej występowania, programów i środków zmierzających do jej usunięcia; organizowanie nadzwyczajnych akcji pomocy na rzecz ofiar klęsk żywiołowych, wojny, epidemii oraz dla poparcia międzynarodowych programów rozwoju. Celem zaś jest koordynacja działań diecezjalnych, a także przyjmowanie pomocy charytatywnej z zagranicy i jej rozdział oraz reprezentowanie kościelnych instytucji charytatywnych Polski na forum międzynarodowym. Posiada ona także osobowość prawną i rozporządza własnymi środ­kami materialnymi, które pochodzą z dotacji kościelnych lub państwowych, darowizn, spadków, ofiar osób prywatnych, udziałów uzyskanych z fundacji, zakładów wytwórczych, usługowych[67]. Jeżeli chodzi o działalność Caritas Polska to organizuje ona dla swoich dyrektorów diecezjalnych coroczne trzydniowe studium charytatywne. Natomiast dla koordynacji swych działań charytatywnych Caritas diecezjalnych całej Polski oraz dla  ułatwienia im wypełniania zadań odbywają się kilka razy w roku spotkania dyrektorów Caritas diecezjalnych z przedstawicielami Caritas Polskiej. Caritas polska udziela pomocy także Kościołowi na Litwie, Białorusi i Ukrainie[68].

Caritas diecezjalne

W poszczególnych diecezjach dla ułatwienia działalności charytatywnej Kościoła ordynariusze powołują Caritas diecezjalne, które ma określone cele i struktury, także osobowość prawną i dzięki temu może nabywać nieruchomości, budować różnego rodzaju obiekty, prowadzić działalność gospodarczą, występować przed władzami państwowymi. Podstawowymi celami Caritas diecezjalnego jest formacja do apostolatu charytatywnego i działalność charytatywna. Biorąc pod uwagę formacje do apostolatu, to trzeba powiedzieć, że dokonuje się ona na dwóch płaszczyznach: duchowej i specjalistycznej. Działacze charytatywni powinni odznaczać się w sposób szczególny pogłębionym życiem religijnym, delikatnością sumienia, uczci­wością, cierpliwością, ponieważ jeżeli nie będą posiadali tego, to ich praca może okazać się mało owocna, a nawet może dojść do wypaczeń i zgorszeń. Formacja ta dokonuje się po przez rekolekcje zamknięte, różne nabożeństwa i spotkania modlitewne. Natomiast formacja specjalistyczna polega na zaznajomieniu się z prawem, dzięki któremu będzie mógł się zorientować, co petent może otrzymać od opieki społecznej, jakie przysługują mu prawa, w jakiej instytucji można znaleźć dla niego pomoc. Zadaniem Caritas nie jest tylko organizowanie rekolekcji i dni skupienia, lecz także sympozjów, kursów, wydawanie biuletynów oraz innych materiałów instruktażowo-szkoleniowych[69].

Działalność charytatywna Caritas diecezjalnego idzie w dwóch kierunkach: po pierwsze, opierając się na wolontariuszach, a po drugie, zatrudniając pracowników charytatywnych na etacie w przedszkolach, domach starców, domach dla dzie­ci upośledzonych, w kuchni dla biednych, w domach dziennego pobytu. Do tego typu działalności są potrzebne pewne fundusze. Źródłem tych funduszy jest pomoc od ofiarodawców prywatnych, różnego rodzaju zapisy, spadki, subwencje, dotacje od instytucji i przedsiębiorstw oraz własna działalność gospodarcza. Caritas diecezjalne składa się z: Zarządu, Rady Caritas i Komisji Rewizyjnej. Trzeba także powiedzieć, że praca charytatywna jest wielką szansa dla ludzi świeckich, którzy chcą być aktywni w Kościele. Ich zaangażowanie jest wielką pomocą dla księży duszpasterzujących w parafii, którzy nie są w stanie zajmować się wszystkim różnorodnymi obowiązkami. A zatem tam gdzie rozwija się praca charytatywna w parafii, tam członkowie tej wspólnoty czują się rzeczywiście odpowiedzialnymi za tę pracę i drugiego człowieka[70].

Jednak w rozwoju i działalności poszczególnych zespołów Caritas diecezjalnych mogą pojawić się pewne ograniczenia, które hamują rozwój tego dzieła charytatywnego. Jedną z nich jest to, że istnieje małe zainteresowanie w społeczeństwie polskim pracą społeczną. Drugą przeszkodą jest to, że nie ma właściwego i fachowego przygotowania dużej części działaczy charytatywnej. Nie ma także dobrze przygotowanych duszpasterzy. Inną jeszcze sprawą jest krępowanie działania ludzi świeckich, którzy chcą zadziałać w tej przestrzeni charytatywnej[71].

Caritas parafialne

W dzisiejszym świecie, który jest zobligowany po przez wielkie i szybkie zmiany nie jest trudno zrozumienie potrzeby nadążania za nim w formowaniu życia parafii. Sięgając po tak zwane, nowe zdobycze techniki stara się unowocześnić duszpasterstwo i parafię. Ale trzeba pamiętać iż, istotnym warunkiem jest także formowanie w niej miłość miłosierną, która spotyka się z pewnym niezrozumieniem, obojętnością, a nawet zarzutem przesady i postawą nie interesowania się problematyką miłosierdzia czynnego w parafii. Jest to niezbędny warunek formowania współczesnej parafii. Miłosierdzie czynne jest realizacją miłości miłosiernej i jest niezbędnym czynnikiem formowania życia parafialnego  jako organicznej w Chrystusie i Jego Duchu Świętym, tworząc komunię miłości. W tej mistycznej jedności niezbędna jest komplementarność, przez którą każdy pozostaje w relacji do całości społeczności parafialnej i wnosi w nią swój wkład. Jeżeli każdy człowiek chce trwać w jedności z Chrystusem, to nie może być obojętny wobec potrzeb współczłonków, niezależnie w jakiej dobie i cywilizacji oni żyją. Z natury Kościoła więc miłość miłosierna stanowi istotny czynnik religijnego chrześcijańskiego życia. Każdy członek parafii powinien być świadomy znaczenia i obowiązku czynnego miłosierdzia i nim kierować się do swoich współbraci i pełnić je według swoich osobowych możliwości. Bez miłości miłosiernej jako czynnej miłości nie można budować rzeczywistej komunii, jaką jest parafia[72].

Zakończenie

Miłosierdzie w sposób najogólniejszy można określić jako „przejaw miłości, który wyraża się w gotowości wspomagania osoby potrzebującej i przeżywania jej cierpienia jako swojego własnego”. Miłosierdzie zawiera w sobie trzy podstawowe składniki: 1) zdolność do autentycznego przyjęcia się cierpieniem drugiego człowieka, 2) gotowość do dzielenia losu z taką osobą, 3) miłosierdzie jest wolą wytrwania do końca z człowiekiem cierpiącym. Miłosierdzie stawia przed każdym człowiekiem duże wymagania, wymaga od niego bezwzględnej afirmacji drugiej osoby i wrażliwości na wszystko, co zagraża jej godności rozwojowi. Z tego wypływają uczynki miłosierdzie, które są dalekie od jakiegokolwiek formalizmu. Wbrew ludzkim pozorom miłosierdzie ma działanie obustronne. Jest wspólnym doświadczeniem godności osoby, która w jakiś sposób jest zagrożona. „Ten, który ofiaruje miłosierdzie drugiemu, jest zawsze równocześnie obdarowywanym”. Pomoc bliźnim jest przyczyną kształtowania się stosunków braterstwa, która najgłębiej integruje ludzi ze sobą. Miłosierdzie to polega na pełnym zaangażowaniu umysłu i woli wyrażającej się w czynie. Jest to nie chwilowe uczucie, ale trwała dyspozycja, która charakteryzuje się wiernością. W miłosierdziu czymś koniecznym jest współczucie, współuczestnictwo, współcierpienie i osobiste spotkanie z nędzą ludzką. Tak rozumiane miłosierdzie jest dla każdego człowieka okazją, do tego, aby on przeżywał własną ludzką godność jako wartość nadrzędną. Jest to ocalenie człowieczeństwa wobec całej rzeczywistość cierpienia, ubóstwa, zła fizycznego i moralnego, jakie niesie współczesna ludzkość i świat[73]. Tak więc, czynne miłosierdzie jest najbardziej podstawowym czynnikiem i elementem życia chrześcijańskiego. „Ratuje ono drugiego człowieka poza granicami tego, co należy się mu ze sprawiedliwości. Ta zaś płaszczyzna potrzeb ludzkich nie obejmowana zakresem sprawiedliwości jest olbrzymia. W niej miłosierdzie spełnia więc funkcję społeczną i zwraca człowieka ku człowiekowi, skłania go do świadczenia pomocy, dźwigania go z zapaści i wyzwalania z lęku oraz zniewolenia. Jest ono najgłębszym fundamentem w budowie wspólnoty. Bez niego życie ludzkie skaża egoizm, znieczulenie na ból drugiego człowieka, brak solidarności, beznadziejność, opuszczenie, chłód i śmierć. Ono przed sprawiedliwością kształtuje społeczne odniesienia, zbliża ludzi do siebie, tworzy fundamenty solidarności, ratuje w trudnych sytuacjach, pomaga w wyzwoleniu się z zależności, tworzy warunki współżycia i współdziałania, rozbudza nadzieję, optymizm, otwiera szansę dla ich pozbawionych, łagodzi obyczaje, podbudowuje sprawiedliwość, stwarza warunki rozwoju wspólnoty”[74]. Dlatego trzeba zwracać dużą uwagę na miłosierdzie jako podstawowy czynnik budowania relacji między ludzkich, które są podstawą budowania relacji w parafii, diecezji, kraju i całego świata.

 

 

            Wykaz skrótów:

DM    Dives in misericordia – Encyklika „O Bożym miłosierdziu”, 30.11.1980 r.

NMI Novo millenio inuente – list na zakończenie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, 06.01.2001 r.

DCE  Deus caritas est – Encyklika „O miłości chrześcijańskiej”, 25.12.2005 r.

            Bibliografia:

            Źródła:

Benedykt XVI, Deus Caritas est.

Jan Paweł II,Dives in Misericordia.

Jan Paweł II, Homilia podczas Mszy św. Beatyfikacyjnej w Krakowskich Łagiewnikach z dnia 18 sierpnia 2002 r.

Jan Paweł II, Novo millennio ineunte.

            Opracowania:

Bernyś M., Święta Faustyna i Jan Paweł II jako najwięksi prorocy miłosierdzia współczesnych czasów, w: Z. Godlewski, Przemawiaj do nich moimi słowami, Warszawa 2007 r., ss. 39 – 70.

Dylus A. – Łydka W., Miłosierdzie, w: A. Zuberbier (red.), Słownik teologiczny, Katowice 1985 r.

Forycki R., Czas i czasy miłosierdzia, w: Bóg bogaty w miłosierdzie, Kolekcja Communio nr 15, ss. 331-341.

Koral J., Teologiczne i biblijne podstawy działalności charytatywnej Kościoła katolickiego, w: Z. Godlewski, Przemawiaj do nich moimi słowami, Warszawa 2007 r., ss. 305 - 314.

Koral J., Miłosierdzie podstawową zasadą działalności Caritas, w: Chrześcijanin w świecie, Zeszyty chrześcijańsko-społeczne, 203 (1997), s. 83 – 95.



[1]DM 14.

[2] Por. F. Woronowski, Miłosierni miłosierdzia dostąpią, Łomża 1987, s. 9.

[3] Por. F. Woronowski, Charytatywna działalność Kościoła, Łomża 1997, s. 5.

[4] Por. F. Woronowski, Zagadnienie czynnego miłosierdzia chrześcijańskiego we współczesnej rzeczywistości cywilizacyjnej, w: „Studia teologiczne” 2 (1984), Białystok – Drohiczyn – Łomża, s. 41.

[5] Por. A. Vanhoye, Miłosierdzie w biblii, w: „Pastores” 4 (2001), s. 11.

[6] Por. J. Wal, miłosierdzie chrześcijańskie, w: R. Kamiński (red.), Leksykon teologii pastoralnej, Lublin 2006, s. 486.

[7] A. Dylus – W. Łydka, Miłosierdzie, w: A. Zuberbier (red.), Słownik teologiczny, Katowice 1985, s. 303.

[8] Por. J. Mariański, Miłosierdzie, w: W. Piwowarski (red.), Słownik katolickiej nauki społecznej, Warszawa 1993, s. 108.

[9] Por. F. Woronowski, Miłosierni miłosierdzia dostąpią, s. 9-10.

[10] Por. A. Dylus – W. Łydka, Miłosierdzie, dz. cyt., s. 303.

[11] Por. Posługa charytatywna w Kościele, w: II synod plenarny (1991-1999), Poznań 2001, nr 3.

[12] Por. F. Woronowski, Charytatywna działalność Kościoła, s. 5.

[13] Por. Posługa charytatywna w Kościele, w: II synod plenarny (1991-1999), nr 3.

[14]Por. A. Vanhoye, dz. cyt., s. 9.

[15] Por. F. Woronowski, Charytatywna działalność Kościoła, s. 5-6.

[16]Por. A. Vanhoye, dz. cyt., s. 10.

[17] Por. F. Woronowski, Miłosierni miłosierdzia dostąpią, s. 18.

[18]Por. A. Vanhoye, dz. cyt., s.11.

[19] Por. Tamże, s. 11.

[20] Por. F. Woronowski, Charytatywna działalność Kościoła, s. 18.

[21] DM 4.

[22]Por. A. Vanhoye, dz. cyt., s. 13.

[23] F. Woronowski, Charytatywna działalność Kościoła, s. 6.

[24] Por. Posługa charytatywna w Kościele, dz. cyt., nr 5.

[25] Por. F. Woronowski, Miłosierni miłosierdzia dostąpią, s. 21.

[26]Por. A. Vanhoye, dz. cyt., s. 13.

[27] Por. F. Woronowski, Miłosierni miłosierdzia dostąpią, s. 23.

[28] Por. Tamże, s. 24-25.

[29] DM 5.

[30] DM 6.

[31] Por. A. Dylus – W. Łydka, Miłosierdzie, dz. cyt., s. 303.

[32] Posługa charytatywna w Kościele, dz. cyt., nr 6.

[33] Tamże, nr 7.

[34]NMI 50.

[35] J. Piwowarczyk, Jan Paweł II wychowawcą wyobraźni miłosierdzia, w: „Pedagogika Katolicka” 2 (2008), s. 153.

[36] Tamże, s.153.

[37] Por. Tamże, s. 154.

[38] Pielgrzymka ta odbyła się w dniach od 16 do 19 sierpnia 2002 roku. Papież odwiedził między innymi Krakowskie Łagiewniki i wygłosił homilię w sanktuarium Miłosierdzia Bożego zatytułowaną Bóg bogaty w Miłosierdzie – por. J. Piwowarczyk, dz. cyt., s. 154.

[39]Jan Paweł II, Homilia podczas Mszy św. Beatyfikacyjnej w Krakowskich Łagiewnikach z dnia 18 sierpnia 2002 r., nr 8.

[40] Tamże.

[41] Tamże.

[42] J. Piwowarczyk, dz. cyt., s.154.

[43] Por. R. Forycki, Czas i czasy miłosierdzia, w: Bóg bogaty w miłosierdzie, „Kolekcja Communio” nr 15, s. 331-332.

[44] Por. E. H. Okulewcz, Miłosierdzie w wierze i czynie XX wieku, Olsztyn 2005, s. 89.

[45] DM 2.

[46] E. H. Okulewicz, dz. cyt., s. 88.

[47] J. Piwowarczyk, dz. cyt., s.155.

[48] Por. Tamże, s. 155.

[49] M. Bernyś, Święta Faustyna i Jan Paweł II jako najwięksi prorocy miłosierdzia współczesnych czasów, w: Z. Godlewski, Przemawiaj do nich moimi słowami, Warszawa 2007, s. 39.

[50] Tamże, s. 39.

[51]DCE 19.

[52] W. Przygoda, Charytatywna funkcja Kościoła, w: R. Kamiński (red.), Leksykon teologii pastoralnej, Lublin 2006, s. 130.

[53] Por. F. Woronowski, Charytatywna działalność Kościoła, s. 8-9.

[54] W. Przygoda, dz. cyt., 131.

[55] Por. Tamże, s. 131.

[56] Por. J. Koral, Teologiczne i biblijne podstawy działalności charytatywnej Kościoła katolickiego, w: Z. Godlewski, Przemawiaj do nich moimi słowami, Warszawa 2007, s. 305.

[57] Por. Tamże, s. 309-312.

[58] Por. W. Przygoda, dz. cyt., s. 131.

[59] Por. F. Woronowski, Zagadnienie czynnego miłosierdzia chrześcijańskiego we współczesnej rzeczywistości cywilizacyjnej, dz. cyt., s. 54.

[60]DCE 29.

[61] Por. F. Woronowski, dz. cyt., s. 55.

[62] Por. W. Przygoda, Funkcja charytatywna w służbie Kościoła – wspólnoty, w: S. Mędrala (red.), „Studia Theologica Varsaviensia” 2 (1996), s. 213-214.

[63] Por. Tamże, s. 214-215.

[64] Por. W. Przygoda, Rola i zadania instytucji charytatywnych Kościoła Powszechnego, w: M. Fiałkowski, „Roczniki teologiczne”, 6 (1997), s. 23-24.

[65] Tamże, s. 24.

[66] Por. Tamże, s. 24.

[67] Por. A. Kowalczyk, Caritas Polska i Caritas diecezjalne – cele, struktury, działalność, w: M. Chmielewski, Kościół w Polsce wobec potrzebujących, Lublin 1994, s. 69-70.

[68] Por. Tamże, s. 70-71.

[69] Por. Tamże, s. 72.

[70] Por. Tamże, s. 72-74.

[71] Por. Tamże, s. 78-80.

[72] Por. F. Woronowski, Miłość miłosierna – czynnik formowania parafii nowoczesnej, Łomża 2000, s. 5-8.

[73] Por. J. Koral, Miłosierdzie podstawową zasadą działalności Caritas, w: „Chrześcijanin w świecie” 203 (1997), s. 85-87.

[74] F. Woronowski, Parafia-caritas i jej wpływ na przyszłość cywilizacji, Łomża 1995, s. 9.

Podziel sie tym na Facebook'u


 
 

______________________